Japońska animacja dla dorosłych widzów od dawna przyciąga mieszanką szybkiej akcji, magii i – nie oszukujmy się – pikantnego humoru. Gatunek łączący ecchi, harem i fantasy ma oddaną rzeszę fanów, którzy szukają rozrywki bez cenzury, ale z wciągającą historią w tle. Król jest tylko jeden i to seria o perypetiach Isseiego Hyoudou, ale mamy styczeń 2026 roku, więc wybór jest znacznie większy. Pewnie zastanawiasz się, jakie anime podobne do High School DxD wrzucić teraz na listę „do obejrzenia”. Poniżej przyglądam się zarówno klasykom, jak i nowszym tytułom, które próbują dorównać legendzie Rias Gremory.
Fenomen High School DxD jako króla gatunku o demonach
Ciężko rozmawiać o harem fantasy i pominąć tytuł, który praktycznie zdefiniował te ramy. High School DxD to absolutny fenomen, bo jakimś cudem łączy fan service z fabułą, która faktycznie angażuje. Mamy tu Isseiego Hyoudou – typowego licealistę z obsesją na punkcie dziewczyn, którego marzeniem jest własny harem. Jego plany biorą w łeb (a może właśnie zyskują na rozpędzie?), gdy na pierwszej randce zabija go upadły anioł, a wskrzesza diabeł – piękna Rias Gremory.
Ten serial wyróżnia się na tle reszty, bo twórcy nie poszli na łatwiznę. Owszem, wdzięki żeńskich postaci są na pierwszym planie, ale dostajesz też polityczne intrygi między frakcjami i konkretne walki. Główny bohater, mimo że zboczony do granic możliwości, przechodzi drogę od zera do potężnego wojownika, za przyjaciół skoczyłby w ogień. To rzadkie połączenie sprawia, że DxD to wciąż niedościgniony wzór.
Shinmai Maou no Testament – alternatywa dla szukających mocniejszych wrażeń
Jeśli szukasz czegoś, co idzie o krok dalej w kwestii odwagi, naturalnym kierunkiem będzie Shinmai Maou no Testament (znane też jako The Testament of Sister New Devil). Fani często wymieniają to jako główną konkurencję dla Isseiego. Tutaj główny bohater, Toujo Basara, nagle zyskuje dwie przybrane siostry, z których jedna, Mio, to córka byłego władcy demonów. Cała zabawa kręci się wokół magicznych kontraktów i ochrony dziewczyn.
Bądźmy jednak szczerzy: ta seria oferuje niemal „soft hentai” (zwłaszcza wersje bez cenzury), ale fabularnie trochę kuleje przy swoim rywalu. Historie często wydają się tylko pretekstem do kolejnych scen, a postacie bywają płaskie. Animacja jest poprawna, choć bez fajerwerków, a wątki polityczne czy miłosne trójkąty sprawiają wrażenie wciśniętych na siłę. Sequel Burst próbuje to łatać, ale cierpi na straszny pośpiech (rush). Mimo to, jeśli lubisz duże piersi i konkretną akcję bez owijania w bawełnę, to solidna rekomendacja.
Klasyczne pozycje łączące komedię, akcję i nadprzyrodzone moce
Kiedy wpisujesz w wyszukiwarkę „shows like DxD” albo pytasz znajomych „znacie jakieś dobre ecchi?”, często padają tytuły klasyczne. Świetnym przykładem jest To Love-Ru. Rito Yuuki, zwykły gimnazjalista, przypadkiem oświadcza się kosmicznej księżniczce Lali, co uruchamia lawinę gagów. Tutaj jest mniej brutalnie, a bardziej zabawnie, z elementami sci-fi i ciągle rosnącą liczbą zakochanych dziewczyn. Manga w tym przypadku też robi robotę.
Inną opcją jest Aesthetica of a Rogue Hero (Hagure Yuusha no Aesthetica). Akatsuki Ousawa wraca z innego wymiaru jako kozak, zabierając ze sobą córkę pokonanego władcy demonów. To anime wyróżnia się tym, że bohater jest pewny siebie i silny od początku, łamiąc stereotypy nieśmiałych protagonistów. W tej samej lidze gra Sekirei oraz Nisekoi. Ten drugi tytuł, choć szkolny i bez magii, ma podobną dynamikę – Raku musi udawać miłość do Chitoge, żeby gangi się nie pozabijały. Czasem komedia pomyłek wciąga bardziej niż walka na miecze. Wspomnieć można też o Akuto Sai z Demon King Daimao czy nowszym Engage Kiss.
Nowa fala isekai i herosi o potężnych mocach
Współczesne ecchi anime mocno czerpie z isekaiów i gier RPG. Spójrz na Harem in the Labyrinth of Another World. Twórcy nie udają, że chodzi o coś głębokiego – to fantasy z elementami game (statystyki, poziomy), gdzie bohater eksploruje labirynty, tłucze potwory (czasem wyglądające jak typowy monstera z gier) i buduje drużynę z niewolnic. To podejście typowe dla dark fantasy w wydaniu light novel, szczere do bólu i skierowane do konkretnego widza.
Z kolei Undefeated Bahamut Chronicle to coś dla fanów mechów i magii. Bohater jest przepotężny, ale skromny, wygrywa pojedynki z klasą i zdobywa serca kolejnych dziewcząt (trochę jak w Darling in the Franxx, ale lżej). Seria stawia na rozwój postaci, więc to coś więcej niż tylko ładne obrazki. Możesz też sprawdzić How Not to Summon a Demon Lord albo Lord Marksman and Vanadis – tu też strategia miesza się z romansem.
Porównanie kluczowych aspektów najlepszych serii gatunku
Wybór zależy od tego, na co masz ochotę – głębszą historię czy czysty relaks dla oka. High School DxD to wciąż balans idealny, ale inne jakieś anime też mają swoje momenty. Zobacz, co oglądać w zależności od potrzeb:
- Fabuła i świat: DxD wygrywa mitologią. Shinmai Maou no Testament ma podobny klimat, ale historia jest rwana i mniej logiczna.
- Poziom Ecchi: Jeśli szukasz ostrych scen, Testament bierze wszystko. DxD też jest odważne, ale tam nagość częściej służy komedii lub budowaniu relacji.
- Postacie: Issei i Rias to ikony. W Bahamut Chronicle bohaterowie są silni, ale czasem zbyt schematyczni. To Love-Ru nadrabia różnorodnością – od tsundere po kosmitki.
- Jakość: DxD (szczególnie późniejsze sezony) i Nisekoi wyglądają świetnie. Testament to średniak – ładne projekty z bliska, ale tła i walki bywają oszczędne. Sprawdź, czy tytuły są legalnie streamowane, bo jakość obrazu ma tu znaczenie.
Ostateczny werdykt dla poszukiwaczy wrażeń
Jeśli twoim celem jest znalezienie anime podobne do Highschool DxD, masz w czym wybierać. Dla tych, którzy szukają „kultury” i przymkną oko na słabszą fabułę, Shinmai Maou no Testament będzie idealnym strzałem. Jeśli wolisz się pośmiać przy komedii pomyłek, odpalaj To Love-Ru. A jeśli kręci cię nowoczesne fantasy z mechanikami RPG, Harem in the Labyrinth of Another World cię nie zawiedzie. Każda z tych produkcji ma ten specyficzny, nadprzyrodzony klimat, który sprawia, że gatunek trzyma się mocno.







