Szał na Jujutsu Kaisen (JJK) mocno potrząsnął szufladką z napisem dark fantasy w japońskiej animacji, wrzucając nas w sam środek świata, gdzie negatywne emocje to prosty przepis na katastrofę. Historia chłopaka imieniem Itadori Yuji, który raczej lekkomyślnie połknął palec Sukuny – króla klątw – przyciągnęła miliony gapiów. Głównie dzięki szalonym scenom walki, zakręconemu systemowi mocy i temu, że moralność bohaterów bywa tam mocno szara. Mamy styczeń 2026 roku, pozycja tej serii jest już betonowa, a ty pewnie szukasz produkcji oferujących podobne wrażenia – ten specyficzny miks humoru, horroru i shonenowej akcji. Kategoria anime podobnych do Jujutsu Kaisen pęka w szwach od tytułów z tzw. „Mrocznego Trio” Shonen Jump, ale znajdziesz też klasyki, które położyły podwaliny pod te hity. Ten przewodnik pokaże ci najlepsze anime dla fanów, którym brakuje klimatu Jujutsu Prefektury Tokio.
Chainsaw Man i Jigokuraku – bezkompromisowe dzieła studia MAPPA
Jeśli szukasz tytułów najbliższych klimatem do przygód Gojo i jego uczniów, musisz zerknąć na inne produkcje studia MAPPA. Ekipa słynie z obłędnej jakości animacji i z tego, że niespecjalnie bawi się w cenzurowanie brutalności. Na szczycie listy siedzi Chainsaw Man. To seria ociekająca gore, elementami body horroru i dziwnymi podtekstami, która – tak jak JJK – wrzuca nas w niebezpieczny świat, gdzie postacie giną szybciej, niż zdążysz je polubić. Główny bohater, Denji, zawiera kontrakt z Pochitą, przez co staje się hybrydą człowieka i piły mechanicznej. Podobieństwa uderzają od razu: łowcy diabłów działają w zorganizowanych strukturach, trochę jak szkoły jujutsu, a potworami są diabły karmiące się ludzkim strachem. To pozycja obowiązkowa, jeśli w JJK kręcił cię ten mroczny, niemal nihilistyczny klimat i krwawe jatki.
Równie mocnym graczem ze stajni MAPPA jest Hell’s Paradise: Jigokuraku. To anime opowiada o grupie skazańców i ich katów, których wysłano na dziwną wyspę, by znaleźli eliksir nieśmiertelności. Bohaterowie, w tym Gabimaru Pusty, walczą o przetrwanie w otoczeniu przypominającym jakiś kolorowy koszmar na jawie. Jigokuraku dzieli z Jujutsu Kaisen słabość do groteskowych przeciwników i skomplikowanych relacji między postaciami zmuszonymi do współpracy. Oba tytuły spina klamra dark fantasy oraz fakt, że nadprzyrodzone zagrożenia wymagają od protagonistów ciągłego przesuwania własnych granic. Dostajesz tu unikalny miks psychologii i akcji, który zadowoli fanów Satoru Gojo i Megumi Fushiguro.
Klasyka gatunku – Bleach i Blue Exorcist jako fundamenty
Możesz nie zdawać sobie sprawy, ale Jujutsu Kaisen garściami czerpie z klasyków z początku XXI wieku. Bleach to shonen, który w ogromnym stopniu ulepił ten podgatunek. Ichigo Kurosaki, podobnie jak Yuji, zostaje wciągnięty w nadprzyrodzony konflikt trochę przez przypadek i staje się zastępczym Shinigami. Zamiast klątw, Ichigo i jego ekipa walczą z Hollowami (pustymi duchami) oraz wrogimi frakcjami, machając przy tym duchowymi ostrzami. System rang mocy w Bleach oraz organizacja Soul Society mocno przypominają hierarchię czarodziejów jujutsu, a mroczna estetyka Tite Kubo była wyraźną inspiracją dla autora JJK. Jeśli chcesz zobaczyć epickie walki i korzenie współczesnego battle shonen, przygody Ichigo musisz nadrobić.
Z drugiej strony mamy Blue Exorcist (Ao no Exorcist), często nazywane „oryginalnym JJK” przez uderzające podobieństwa w budowie świata. Główny bohater, Rin Okumura, jest synem Szatana, który postanawia zostać egzorcystą, żeby pomścić śmierć przybranego ojca. Rin trafia do Akademii Prawdziwego Krzyża – takiej szkoły dla czarodziejów (egzorcystów), gdzie uczy się kiełznać swoje ukryte moce i walczyć z pomiotami z Gehenny. Motyw nastolatka z demonicznym rodowodem, który musi udowadniać swoją wartość w instytucji stworzonej do zabijania takich jak on, brzmi znajomo dla każdego fana Itadori Yujiego. Produkcja studia A-1 Pictures z 2011 roku to świetna opcja, jeśli lubisz szkolny setting zmieszany z walką z siłami piekielnymi.
Demon Slayer i Tokyo Ghoul – różne oblicza walki z potworami
Kiedy pytasz o anime podobne do Demon Slayer czy Jujutsu Kaisen, najczęściej słyszysz: Kimetsu no Yaiba. Choć Demon Slayer jest mniej cyniczny niż JJK, oba tytuły łączy motyw organizacji tłukącej ludożerne monstra. Tanjiro Kamado dołącza do korpusu zabójców demonów, by uratować swoją siostrę, Nezuko, która została przemieniona w demona. Studio ufotable dowozi tu animację na takim poziomie, że sceny walki to czysty wizualny majstersztyk. System oddechów w Kimetsu działa podobnie jak Przeklęta Energia w JJK – to narzędzie, dzięki któremu zwykli ludzie mogą zagrażać potężnym bytom. Co więcej, w Demon Slayer – tak jak w JJK – członkowie walczących grup często ciągną za sobą tragiczne historie z przeszłości.
Zupełnie inną, znacznie cięższą perspektywę rzuca Tokyo Ghoul. To dark fantasy osadzone we współczesnym Tokio, gdzie ludzie żyją obok ghuli żywiących się ich mięsem. Fabuła kręci się wokół Kena Kanekiego, który po przeszczepie organów staje się pół-ghulem. Tokyo Ghoul wierci dziurę w brzuchu tematami body horroru i psychicznego rozpadu jednostki, co przypomina to, co przeżywają bohaterowie w późniejszych aktach JJK. Moralna dwuznaczność, gdzie granica między potworami a ludźmi zaciera się niemal całkowicie, sprawia, że to pozycja dla ludzi o mocnych nerwach, szukających anime z głębszym, psychologicznym dnem.
Mniej znane perełki – Dororo, Noragami i Twin Star Exorcists
Oprócz gigantów gatunku warto rzucić okiem na seriale anime podobne do JJK, które podchodzą do tematu egzorcyzmów i demonów nieco inaczej. Dororo (wersja z 2019 roku, też od MAPPA) to historia Hyakkimaru – ronina, który urodził się bez kończyn i organów, bo jego ojciec zawarł pakt z demonami. Chłopak poluje na nie, żeby odzyskać ciało, co fajnie odwraca motyw utraty człowieczeństwa. To mroczna podróż przez feudalną Japonię, pełna smutku i brutalnych starć. Z kolei Noragami serwuje lżejsze, ale wciąż emocjonujące podejście do walki z duchami. Bóg Yato walczy ze zjawami, balansując na krawędzi zapomnienia.
Dla fanów dynamiki duetów bojowych Twin Star Exorcists (Sousei no Onmyouji) będzie strzałem w dziesiątkę. Anime opowiada o parze młodych egzorcystów, Rokuro i Benio, którzy zgodnie z proroctwem mają oczyścić świat z nieczystości w równoległym wymiarze Magano. Nacisk na współpracę i przeznaczenie przypomina relacje między uczniami Jujutsu Prefektury Tokio. Wspomnę jeszcze o Hunter x Hunter (ze swoim systemem Nen, który inspirował system mocy w JJK) czy Goblin Slayer dla fanów ekstremalnego dark fantasy.
Oto co łączy te tytuły z Jujutsu Kaisen
- Szkoła/Organizacja – Blue Exorcist, Chainsaw Man, Demon Slayer, Bleach.
- Wewnętrzny demon/Przeklęty przedmiot – Chainsaw Man (Pochita), Blue Exorcist (krew Szatana), Tokyo Ghoul (organy Rize), Dororo (brak ciała).
- Mroczna atmosfera i Gore – Hell’s Paradise, Chainsaw Man, Tokyo Ghoul, Goblin Slayer.
- Polowanie na potwory w oparciu o rangi – Bleach, Demon Slayer, D.Gray-man.
Wybór kolejnej mrocznej przygody w świecie anime
To, jakie anime włączysz po Jujutsu Kaisen, zależy głównie od tego, który fragment przygód Yujiego i Sukuny najbardziej ci siedział. Jeśli liczysz na szaloną akcję, unikalny styl wizualny i bezkompromisową brutalność, Chainsaw Man oraz Hell’s Paradise od studia MAPPA będą naturalnym przedłużeniem seansu. Jeżeli wolisz strukturę shonenów, rozwój postaci przez trening i walkę z demonami w obronie ludzkości, Demon Slayer oraz Blue Exorcist zapewnią ci masę rozrywki. A jeśli szukasz korzeni gatunku i rozbudowanych uniwersów, sięgaj po Bleach. Niezależnie od wyboru, każda z tych produkcji gwarantuje topowe emocje i sceny walki, które zostaną ci w głowie na długo. Rynek anime w 2026 roku obrodził w mroczne shoneny, a dziedzictwo Jujutsu Kaisen czuć w każdym z tych tytułów.













